• utworzono
  • zmodyfikowano 24-03-2013
ResearchBlogging.org

Nie trzeba nikomu udowadniać, iż żyjemy  w sztucznym, toksycznym  świecie, wypełnionym chemią  i chemicznie faszerowaną żywnością, pełnym radioaktywnych odpadów i promieniowania jonizującego dochodzącego poprzez dziurę ozonową. Wszystko to powoduje tzw. stres oksydacyjny poprzez  wolne rodniki - chemiczne czarne charaktery, które niszczą wszystko, co spotkają na swojej drodze.  Doprowadza to do chorób zwanych cywilizacyjnymi z nowotworami i chorobami układu krążenia na czele. Zapobiegać im powinny witaminy i najrozmaitsze  mikroelementy o działaniu antyoksydacyjnym, czyli przeciwstawnym do złych wolnych rodników.

Jak powyższe slogany mogą być mylące można się przekonać na przykładzie selenu - sztandarowego mikroelementu - panaceum, który miał zapobiegać większości chorób cywilizacyjnych. Jest bowiem ów pierwiastek składowym wielu enzymów o działaniu właśnie antyoksydacyjnym, czyli można powiedzieć "dobrych" - najbardziej znane to peroksydaza  glutationowa i tioreduktazy. Podbudowane teoretycznymi założeniami trwały więc badania nad rolą selenu w zapobieganiu chorobom układu krążenia, prewencji nowotworów (w szczególności prostaty), leczeniu zaburzeń układu odpornościowego, chorób tarczycy, chorób degeneracyjnych układu nerwowego z Alzheimerem na czele.

Osiągnięto obiecujące rezultaty w doświadczeniach na zwierzętach, pojawiły się pierwsze obiecujące doniesienia w badaniach na ludziach. Selen stał się ulubieńcem "Globalnego Śmietnika" Internetu, mediów elektronicznych i tabloidów (nie wierzycie? proszę wpisać słowo selen w Google). Pojawiły się dostępne dla szarego lekomana  preparaty selenu, a "eksperci" najrozmaitszych for dyskusyjnych poświęconych zdrowiu zaczęli go "ordynować" swoim internetowym "pacjentom" (nie wierzycie? to poszukajcie).

Jednak "zacofana" nauka wyprowadziła  zdradziecki cios.  W czasopiśmie Journal of the American Medical Association (w skócie JAMA) uznawanym  za jeden z najbardziej opiniotwórczych   - w  2009 r. opublikowano wyniki gigntycznego badania "The Selenium and Vitamin E Cancer Prevention Trial (SELECT)". W badaniu tym z udziałem ponad 35k mężczyzn - prozdrowotnego, a w szczególności przeciwrakowego  działania preparatów selenu nie dowiedziono. (1) Niezależnie pojawiły się obserwacje wykazujące u konsumentów selenu  zwiększoną zapadalność na cukrzycę typu 2 (tzw. cukrzycę dorosłych), niekorzystny wpływ na profil cholesterolowy i zwiększoną zapadalność na stwardnienie boczne zanikowe (SLA) - straszliwe choróbsko degenerujące neurony ruchowe i przez to doprowadzające do zaniku mięśni (2). Najlepsze efekty w suplementacji selenu osiągnęli badacze chińscy, ale dotyczyły one tuczenia brojlerów (3).

Koniec żartów. Oczywiście stwierdzono również prozdrowotne działanie preparatów selenu, na przykład w zapobieganiu poporodowemu zapaleniu tarczycy. Rzecz w tym, iż nie jest to choroba z pierwszej ligi tych groźnych,  zatem czy są wystarczające przesłanki do podawania selenu kobietom w ciąży. Są też doniesienia o zapobiegawczym działaniu selenu odnośnie raka pęcherza (4)  czy raka wątroby, są oczywiście choroby związane z niedoborem selenu (w Afryce).  Nie dowiedziono jednak, że w naszej "złej" diecie niedobór selenu jest na tyle istotny, aby  powszechne uzupełnianie go poprzez preparaty farmakologiczne rzeczywiście pomagało a nie szkodziło. Problem chemoprewencji na skalę społeczną wymaga dalszych badań bez ulegania uproszczonym schematom.

Kolejna uwaga dotyczy samego zjawiska entuzjazmu dla prewencji chorób poprzez zażywanie wszelkiego rodzaju antyoksydantów, witamin, minerałów itd. Dla przypomnienia - to samo czasopismo JAMA już w 2007 r opublikowało wyniki badań nad suplementacją antyoksydacyjnych witamin (5), gdzie przedstawiono opinię o zwiększeniu śmiertelności wśród używających witamin A, E i beta-karotenu. Mimo to entuzjazm dla tego rodzaju środków w "Globalnym Śmietniku" nie zmalał.

Aby nie zostawiać miłych Czytelników w stanie skrajnego pesymizmu - zapowiadam następny odcinek o całkowicie przeciwstawnej wymowie. Tym  razem o spektakularnym, choć spóźnionym sukcesie w zapobieganiu chorobom poprzez dietę i stosowanie minerałów. Roboczy tytuł brzmi" Z dziejów głupoty w Polsce"

Piśmiennictwo:

  1. Lippman, S., Klein, E., Goodman, P., Lucia, M., Thompson, I., Ford, L., Parnes, H., Minasian, L., Gaziano, J., Hartline, J., Parsons, J., Bearden, J., Crawford, E., Goodman, G., Claudio, J., Winquist, E., Cook, E., Karp, D., Walther, P., Lieber, M., Kristal, A., Darke, A., Arnold, K., Ganz, P., Santella, R., Albanes, D., Taylor, P., Probstfield, J., Jagpal, T., Crowley, J., Meyskens, F., Baker, L., & Coltman, C. (2009). Effect of Selenium and Vitamin E on Risk of Prostate Cancer and Other Cancers: The Selenium and Vitamin E Cancer Prevention Trial (SELECT) JAMA: The Journal of the American Medical Association, 301 (1), 39-51 DOI: 10.1001/jama.2008.864
  2. Vinceti M, Maraldi T, Bergomi M, & Malagoli C (2009). Risk of chronic low-dose selenium overexposure in humans: insights from epidemiology and biochemistry. Reviews on environmental health, 24 (3), 231-48 PMID: 19891121
  3. Wang Y, Zhan X, Zhang X, Wu R, & Yuan D (2010). Comparison of Different Forms of Dietary Selenium Supplementation on Growth Performance, Meat Quality, Selenium Deposition, and Antioxidant Property in Broilers. Biological trace element research PMID: 20838922
  4. Wallace, K., Kelsey, K., Schned, A., Morris, J., Andrew, A., & Karagas, M. (2009). Selenium and Risk of Bladder Cancer: A Population-Based Case-Control Study Cancer Prevention Research, 2 (1), 70-73 DOI: 10.1158/1940-6207.CAPR-08-0046
  5. Bjelakovic, G., Nikolova, D., Gluud, L., Simonetti, R., & Gluud, C. (2007). Mortality in Randomized Trials of Antioxidant Supplements for Primary and Secondary Prevention: Systematic Review and Meta-analysis JAMA: The Journal of the American Medical Association, 297 (8), 842-857 DOI: 10.1001/jama.297.8.842