• utworzono
  • zmodyfikowano 10-04-2013
ResearchBlogging.org

Szwajcaria to wspaniały kraj. Tam tworzyli Mickiewicz i Słowacki, Gabriel Narutowicz budował elektrownie a tow. Lenin planował Światowa Rewolucję. Kraj banków, bankierów, rezydentów tajnych służb i Ulicznych Parad Techno. Tam Tomasz  Niewodniczański - młody obiecujący fizyk jądrowy poznał swą przyszłą żonę - atrakcyjną, mądrą i bogatą córkę właściciela browaru, a teraz Mikołaj Morzy kusi polskich doktorantów (doktorantki?) wysokimi stypendiami.

Kim byli i są  mieszkańcy tego wspaniałego kraju?  Teraz to oczywiście Szwajcarzy, ale nie zawsze tak było. Ze Szwajcarii bowiem wywodzili się również szwajcarzy (z małej litery, tak ma być)  czyli wg. Słownika Języka Polskiego  - portierzy i odźwierni.  Utożsamienie pojęcia odźwiernego ze Szwajcarią ma źródło w występowaniu zjawiska tzw. kretynizmu endemicznego na terenie Szwajcarii, czyli ciężkiego ubytku intelektualnego wywołanego niedoczynnością tarczycy w okresie płodowym i wczesnodziecięcym. Tej zaś przyczyną najczęściej bywał ciężki niedobór jodu na terenach objętych endemią. Osobnicy dotknięci tą przypadłością najczęściej nie byli zdolni do wykonywania innych prac niż najprostsze - stąd szwajcar (z małej litery).

Oczywiście zjawisko  kretynizmu endemicznego  dotykało nie tylko Szwajcarii, ale i innych terenów charakteryzujących się niedoborem jodu, przede wszystkim górskich, także i ziem polskich. Prace na temat wykrycia przyczyn kretynizmu endemicznego, ustalenia związku tego schorzenia z tarczycą i sposobom zapobiegania były prowadzone już od końca XIX wieku, również  w polsko-zaborczej Polskiej Akademii Umiejętności. To, że pojęcie "szwajcar" nie zostało zastąpione przez pojęcie "polak" zawdzięczamy działaniom profilaktycznym - wprowadzeniu zalecenia "jodowania" soli kuchennej poprzez dodawanie jodku potasu. Stało się to dawno, za Sanacji, w 1935 r. 

W okresie wojny profilaktyka nie była oczywiście stosowana, niby jaki cel miał mieć Adolf Hitler w ograniczaniu liczby upośledzonych umysłowo Polaków. Nic też dziwnego, iż opisane zjawiska znowu dały o sobie znać po wojnie, na przykład w pewnych rejonach Małopolski częstość większych lub mniejszych ubytków intelektualnych oszacowano na 1-5% populacji. Wzorem Sanacji profilaktykę jodową wprowadziła zatem Komuna, co wkrótce całkowicie wyeliminowało zjawisko kretynizmu endemicznego i znacznie ograniczyło częstość innych, na szczęście nie tak poważnych zaburzeń.

Wydawałoby się, ze historia kretynizmu endemicznego  w Polsce jest skończona. To prawda, kretynizmu endemicznego tak, ale nie głupoty. Oto bowiem w 1980 roku (ze względów oszczędnościowych?)  zlikwidowano obligatoryjną profilaktykę jodową w Polsce.  Przywrócono ją niby w 1986, ale w formie nieobowiązkowej, a skuteczność nieobowiązkowych zarządzeń była jeszcze mniejsza niż skuteczność wprowadzonych w tym czasie (obowiązkowych)  Inspekcji Robotniczo-Chłopskiej, czy II Etapu Reformy Gospodarczej.

Przeprowadzone w latach  80-tych i 90-tych badania nie wykazały na szczęście powrotu ognisk kretynizmu endemicznego. Wykazały natomiast wzrost częstości innych zaburzeń tarczycy:  Wśród dzieci  ich odsetek dochodził w niektórych regionach do  50%, a w wśród kobiet w ciąży w III trymestrze do 80%.  Stwierdzono również 2-3 krotny wzrost zapadalności na raka tarczycy głównie u kobiet powyżej 40 roku życia. Obszar karpacki i sudecki uznano za zagrożony pojawieniem się ciężkiej endemii niedoboru jodu. W 1991 r z inicjatywy środowisk naukowych powstała Polska Komisja ds. Kontroli Zaburzeń z Niedoboru Jodu pod przewodnictwem prof. Szybińskiego, która rekomendowała sposób profilaktyki - wzbogacanie soli kuchennej używanej do celów spożywczych (w tym w przemyśle spożywczym) o 30 mg jodku potasu na kilogram produktu. 

W nowej rzeczywistości niewidzialna ręka rynku może i była ręką aferzysty (jak twierdził premier Olszewski), ale w odróżnieniu od II Etapu Reformy Gospodarczej zaczęła dobrowolnie jodować sól. Wreszcie w 1996 r ten model profilaktyki został uznany prawnie jako obowiązkowy - od tego czasu nie można już wprowadzać do obrotu niejodowanej soli kuchennej. Efekty wprowadzonej profilaktyki już w 2001 r. oceniono jako bardzo dobre - między innymi zredukowano endemię wola prostego (powiększenia tarczycy)  wśród dzieci w młodszym wieku szkolnym, zmniejszono dynamikę przyrostu częstości raka tarczycy i najważniejsze - znacznie zredukowano częstość raka pęcherzykowego tarczycy - tej trudniejszej do leczenia formy raka tarczycy z gorszym rokowaniem.

Po co to wszystko piszę? Ano po to, aby wykazać, iż "oficjalna" nauka i medycyna  w żadnym wypadku nie odżegnują się od badań i działań profilaktycznych z użyciem najróżnorodniejszych minerałów i suplementów diety. Mało tego, w odróżnieniu od specyfików promowanych li tylko przez "ekspertów" internetowego Globalnego Śmietnika potrafią osiągać spektakularne sukcesy! Ważne jest także wykazanie pozytywnej i negatywnej roli, jaką w działaniach na skale społeczną mogą odegrać Nasi Rządzący. 

Kolejna ciekawa sprawa to rozważania nad motywami decyzji o zaprzestaniu stosowania profilaktyki jodowej w 1980r.  Czy rzeczywiście  państwo polskie było aż tak kompletnym bankrutem, że nie dawało sobie rady w tak zasadniczych sprawach? Jeżeli tak - to jak ocenić dorobek "przerwanej dekady" i dalej rządów Generała? Co by było,  gdyby Jego misja publiczna potrwała dłużej i znów powstałyby obszary kretynizmu endemicznego? Czy  daleko byliśmy od innych podobnych decyzji -   na przykład zaprzestania uzdatniania wody pitnej i puszczania do rur tego, co akurat płynie w rzekach? 

A może  była to przypadkowa, bezmyślna decyzja motywowana tematem moich wynurzeń - czyli głupotą?  Zwolennikom pewnych rozpowszechnionych w Internecie pogladów poddaję jeszcze jedną myśl: Taka była decyzja Grupy Bildelberg i Rządu Światowego w celu zaprowadzenia Nowego Porządku Świata, lub też był to spisek Masonerii i Iluminatów. Nawet nie próbuję w tym duchu interpretować jeszcze jednego faktu: W latach 2003-2005 Ministerstwo Zdrowia zawiesiło finansowanie Programu Eliminacji Niedoboru Jodu, czyli działań badawczych monitorujących stan aktualny i formułujących zalecenia na przyszłość.

Piśmiennictwo:

  1. Szybiński Z, & Zarnecki A (1993). Prevalence of goiter, iodine deficiency and iodine prophylaxis in Poland. The results of a nationwide study. Endokrynologia Polska, 44 (3), 373-88 PMID: 8055807
  2. Szybiński Z. Choroby układu dokrewnego o znaczeniu społecznym. ( w Buch W. Endokrynologia) Urban&Partner 1996; 203-205.
  3.  Szybiński Z. Medycyna prewencyjna układu dokrewnego. Alma Mater Miesięcznik Uniwersytetu Jagiellońskiego, 39/2002. http://www3.uj.edu.pl/alma/alma/39/01/04.html
  4. Szybiński Z (2009). [Iodine prophylaxis in Poland in light of the WHO recommendation on reduction of the daily salt intake] Pediatric endocrinology, diabetes, and metabolism, 15 (2), 103-7 PMID: 19772817