• utworzono
  • zmodyfikowano 4-03-2013
ResearchBlogging.org

W internecie donoszą, iż lekarze i pracownicy naukowi nie szczepią swoich dzieci. Nie wiem skąd autorzy tej tezy biorą swoje dane, w każdym razie popsuję im statystykę, i to podwójnie potrójnie (mama występuje w obu rolach).  Szukanie materiału do dzisiejszego wpisu wyglądało tak:

A pisanie i linkowanie do cytowanych tu blogów Sporothrix i Biokompost -  tak:

pisze1

Ten niewielki osobnik na zdjęciach powyżej to Tomek - dziarski 3-miesięczniak. Jak wiadomo aktualny kalendarz szczepień mówi o szczepieniu na WZW B (tzw. żółtaczkę wszczepienną) oraz gruźlicę w pierwszych dniach życia. W ciągu kolejnych 5-6 miesięcy dziecko należy 3-krotnie zaszczepić na:

  • WZW B
  • tężec
  • ksztusiec
  • błonicę  - na to umarł brat JP II
  • polio - inaczej choroba Heinego-Medina
  • hemophilus influenzae  - wredna bakteria zarażająca dzieci osłabione i już chore, zwłaszcza te trafiające do instytucji typu żłobki i szpitale

Ponadto kalendarz szczepień zaleca zaszczepienie dzieci (na własny koszt oczywiście) na:

  • pneumokoki  - powodują zapalenia płuc i sepsę
  • rotawirusy te od biegunki - dziecko planowane "do żłobka" lepiej zaszczepić, bo może wylądować w szpitalu

Dopiero w taki sposób zabezpieczonego dzieciaka rozsądni rodzice wypuszczą na świat. Państwowa "służba zdrowia"  funduje szczepienia obowiązkowe w formie 3-walentnej szczepionki Di-Te-Per i osobno szczepionek na WZW, polio i Hemophilus. Rodzicom na pomoc ruszyła Big-Pharma oferując szczepionkę 6-walentną, oszczędzając dzieciakowi  łącznie dziewięciu wkłuć. Na dodatek nowoczesne szczepionki nie zawierają budzącego grozę Thiomersalu. Szczęśliwi rodzice Tomka wyskoczyli więc z > 2k PLN i kupili Tomkowi aktualnie zalecane szczepionki

Poniżej zdjęcie Tomka z jego szczepionkami - Infanrix Hexa (6-walentną) i Prevenar 13 (na pneumokoki) Nie ma Rotarix`u (na rotawirusy) bo już został wypity - ta szczepionka ma postać doustną.

Na koniec, aby January i Sporothrix nie wywalili mnie z Research Blogging napiszę coś konkretnego na temat Thiomersalu, inaczej Thimerosalu (częściowo powielę swoje komentarze na blogu To Nie Przejdzie). Jest to jak wiadomo preparat zawierający rtęć, używany jako konserwant w  szczepionkach starszej generacji, oferowanych przez polskie Ministerstwo Zdrowia  - pomienionej Di-Te-Per oraz Euvax B (na WZW B). Przeciwnicy szczepień zazwyczaj wymieniają go jako środek o znacznej szkodliwości, gdyż ilość rtęci w nim zawarta wielokrotnie przekracza dawkę toksyczną. W rozumowaniu tym brakuje jednak jednego elementu - nazywa się szkoła podstawowa (obecnie gimnazjum). W przedmiocie o nazwie Chemia/Przyroda na jednej z pierwszych lekcji jest omawiane pojęcie pierwiastków i związków chemicznych. Jeżeli ktoś zdecydował się słuchać - dowiedział się, że związki chemiczne złożone z tych samych pierwiastków mogą mieć całkiem różne właściwości. Na przykład z węgla i azotu, a więc składników naszego organizmu, są złożone supertrujące cyjanki, a węgiel i azot nie są szczególnie szkodliwe -  chyba, że ktoś wpadnie na pomysł zagrzebania człowieka w węglu albo uduszenia azotem. W ten deseń są robione niektóre eksperymenty udowadniające szczególną szkodliwość thiomersalu.  Z Thiomersalem jest tak, iż jego dawka w szczepionkach w żadnym razie nie przekracza dawki toksycznej i w większości wydala się po prostu z kałem (w postaci etylortęci - to też nie jest rtęć!) .

Powyższy tekst nie znaczy, że jestem zwolennikiem stosowania gdziekolwiek preparatów rtęci. Stosuje się je, bo są tańsze. W sytuacji zagrożenia epidemiologicznego śmiertelnymi chorobami (jak z WZW B a wcześniej z błonicą) rządy czasami decydują na zastosowanie środków z wieksza liczbą powiklań ale dostępnych budżetowo. Tak właśnie zlikwidowano epidemię gruźlicy przy pomocy RTG-skopii i streptomycyny (oba środki były szkodliwe). Można zastanawiać się, czy polskie Min. Zdrowia dobrze robi cały czas stosując Euvax i Di-Te-Per. Thiomersal ma niewielką toksyczność, co nie znaczy że żadną (szczegółowe informacje w literaturze poniżej), zatem wydając dodatkową kasę można zastąpić go mniej toksycznymi substancjami. Taka ewolucja zachodzi we wszelkiego rodzaju procedurach medycznych – używa się coraz bezpieczniejszych antybiotyków, insulin nie-zwierzęcych, rentgena cyfowego itd. Każdy lek może spowodować powikłania – rzeczą do rozważenia jak skalkulować ryzyko, oczekiwane korzyści, powikłania no i kasę, którą można wydać na dane działania. Ale nowoczesne szczepionki (bez Thiomersalu) ile kosztują - napisałem...

  • Piśmiennictwo: Schultz ST (2010). Does thimerosal or other mercury exposure increase the risk for autism? A review of current literature. Acta neurobiologiae experimentalis, 70 (2), 187-95 PMID: 20628442

Informacje o konflikcie interesów: Piszący ten tekst stosuje leki firm Glaxo i Wyeth (producentów opisanych szczepionek) incydentalnie, zatem od niepamiętnych czasów nie widział przedstawicieli w.w. firm, czyli nie miał okazji brać za cokolwiek od nich kasy.

Uzupełnienie:

Zgodnie z oczekiwaniami pojawiły się komentarze sugerujące dużą szkodliwość szczepionek, uzasadniające tę tezę w sposób następujący: " Znam osobiście 3 rodziny, w których dzieci są poszkodowane po przyjęciu szczepionki X, oraz 3 rodziny, których dzieci ucierpiały po szczepionce Y." Chciałbym zwrócić uwagę, iż zbieżność czasowa nie musi być zbieżnością przyczynowo-skutkową, a wiązanie wielu chorób ze szczepionkami jest bezzasadne. Skąd bierze się takie myślenie?

Przyczynami autyzmu, padaczki czy wielu innych ubytków neurologicznych często są niekorzystne czynniki w okresie ciąży, urazy okołoporodowe, infekcje, urazy w okresie noworodkowym i niemowlęcym itd, albo wręcz czynniki nieznane. Rodzice (świadomie lub nie) czują się winnymi tego stanu (zazwyczaj niesłusznie), wyciągają z pamięci jakieś sytuacje stresowe, kłótnie, urazy, które ich zdaniem mogły mieć wpływ na stan dziecka. Mechanizmy obrony osobowości działają w taki sposób, iż szuka się “naprawdę winnego” – kiedyś było to rzucanie uroków, aktualnie szczepionki. Ktoś, kto ma kontakt z rodzicami chorych dzieci – zamiast ich dręczyć rzekomymi szkodliwościami szczepionek, nasilać poczucie winy – powinien im w czymś pomóc. Na przykład porozmawiać z nimi i próbować ograniczyć niesłuszne obwinianie się.