• utworzono
  • zmodyfikowano 17-03-2013

Byłbym skłamał, gdybym nie przyznał, iż jednym z motywów napisania poprzedniego tekstu była ciekawość jak na niego zareaguje "internet".

Jeżeli ktoś nie ma ochoty czytać: w tekście tym przypomniałem, iż drugorzędowe cechy płciowe, na podstawie których określa się płeć prawną i które zazwyczaj są zgodne z tożsamością płciową  -  różnicują się pod wpływem hormonów a nie chromosomów. Wpływ chromosomów jest pośredni i odległy, różnicują gonady a te produkują hormony.  Drugorzędowe cechy płciowe nie zawsze są zgodne z chromosomami, gdyż różnicowanie cech płciowych nie zawsze następuje typowo, brak bodźca hormonalnego powoduje różnicowanie w kierunku żeńskim.

Reakcje i komentarze można podzielić na dwie grupy:

Pierwsza dotyczy definicji płci,  scharakteryzujemy ją cytatem:

Samo stwierdzenie: "istnienie kobiet XY nie jest wyjątkową rzadkością" implikuje użycie jednej konkretnej definicji. Nie ma ani słowa o ogólnej biologicznej definicji płci, która jest zależna od zdolności do wytwarzania odpowiednich gamet (...)

Druga zarzuca  mi  przyjęcie bezpośredniej i bezwzględnej a nie odległej i niekoniecznie działającej przyczyny różnicowania drugorzędowych cech płciowych:

(...) bo narazie widze blad logiczny, skoro na poczatku drogi sa geny ktore warunkuja hormony to geny sa na pierwszym i inicjalnym miejscu decydujacym o przyszlosci a nie hormony ktore powstaja dzieki genom i ich aktywnosci.

Aby skomentować te uwagi należy powtórzyć czym jest płeć. Otóż nie ma jednej definicji płci. U człowieka wyróżniamy płeć (podano tylko niektóre, najważniejsze kryteria):

  • genetyczną  - istnienie genu SRY i kodowanego przezeń białka
  • chromosomalną - to nie to samo co genetyczna - zdarza sie istnienie genu SRY na chomosomie X
  • gonadalną - istnienie męskiej czy żeńskiej gonady
  • fenotypową (o niej była mowa w poprzednim wpisie)  - określanej na podstawie zewnętrznych cech płciowych
  • psychiczną (tożsamość płciowa)
  • prawną

Które określenie płci jest decydujące dla człowieka? Kogo możemy nazwać mężczyzną czy kobietą? W internecie uważają, że najważniejsze jest kryterium genetyczne albo chromosomalne. Mężczyzna to XY a kobieta XX. Wystarczy zbadać chromosomy czy tam geny i już wiemy wszystko.

Dyskutanci nie zadali sobie jednak pytania, co zrobić, gdy do gabinetu przychodzi dziewczynka (taka z warkoczykami, w sukience, z lalką w ręce, siedzi w ławce z koleżanką i naśmiewa się z chłopców), której badania genetyczne wykazują chromosom Y. Albo młody żonaty mężczyzna zestawem chromosomów XX.  Zewnętrzne narządy płciowe mają wykształcone prawidłowo, zgodnie z płcią psychiczną i  prawną, niezgodnie z chromosomalną.

Z tego co się zorientowałem - krytycy mojego tekstu nie mają pomysłu na ten problem.  Albo temat jest omijany, albo osobom, u których płeć fenotypowa czy tożsamość płciowa wykształciła się nie według typowego schematu w ogóle odmawiane jest prawo do bycia mężczyzną czy kobietą, nazywane są "obojnakami" czy jeszcze  gorzej.

Co na to mogę powiedzieć?

non_possumus

Które określenie płci  u człowieka jest decydujące? Podany przykład pokazuje, że fenotypowe i psychiczne  (są one zgodne wyjąwszy rzadkie przypadki transseksualizmu, stanowiące osobny problem). One właśnie odpowiadają za identyfikację potoczną i prawną płci, rolę w społeczeństwie, samoidentyfikację płciową.

Przy nieprawidłowo wykształconych cechach płciowych rekonstruuje się je tak, aby osiągnąć lepszy efekt, bez względu na chromosomy, i  co się dzieje? Obserwujemy  cud pojawienia się prawidłowej identyfikacji płciowej, zgodnej z cechami fizycznymi a nie chromosomowymi.

Zresztą dobrze by było - zbadać chromosomy i już wiemy kto jest kto - tylko jak zrekonstruować narządy płciowe i zmienić tożsamość płciową, gdy płeć chromosomalna zupełnie nie jest zgodna z fenotypową i psychiczną? Powiedzieć tej dziewczynce  że jest chłopak, odebrać lalkę i dać samochodzik,  wysłać ją do chirurga?

Niekiedy osoby o nietypowej drodze różnicowania cech płciowych bez szczegółowych badań  są nie do odróżnienia od "typowych". Część mężczyzn XX czy kobiet XY, gdy nie będą chcieli mieć dzieci - może nigdy nie dowiedzą się o swoich chromosomach. Problemy, z którymi takie osoby zgłaszają się do lekarza (zaburzenie pokwitania, bezpłodność) są takimi samymi, jak problemy u osób bez zaburzeń różnicowania płci.  To choroba  jak inne, ale nie należy mówić, że nie mają płci albo odmawiać im prawa do bycia mężczyzną czy kobietą.

Reasumując:

  • Genetycznie jest uwarunkowana płeć genetyczna i chromosomalna
  • Płeć fenotypowa jest uwarunkowana hormonalnie, nie zawsze jest zgodna z płcią chromosomalną czy genetyczną.
  • Płeć psychiczna (tożsamość płciowa) nie do końca wiadomo jak się kształtuje, postulowany jest wpływ hormonalny (biologiczny) i społeczny (gender) wyjąwszy  przypadki transseksualizmu zazwyczaj jest zgodna z fenotypową.
  • Ponieważ chromosomów nie widać - dla określenia płci u człowieka decydująca jest płeć fenotypowa i tożsamość płciowa, tak też problem płci jest regulowany przez prawo.
  • Zaburzenia różnicowania płci to schorzenie, często niemożliwe do całkowitego wyleczenia (zwłaszcza uzyskania płodności) a nie powód do kwestionowania określenia płci - tak jak wada serca to schorzenie a nie powód do kwestionowania obecności serca.

Szanowni Komentatorzy!

Problemy z przejściem na nową platformę hostingową i nowy CMS (melanż Wordpress + nazwa.pl +  obecność na wykop.pl blokowała serwer) spowodował zlanie się komentarzy dwóch wpisów - o płci i bruździe dotykowej. Wszystkich Komentatorów i Czytelników serdecznie przepraszam, nie wiem jak to odwrócić.